Elastyczność

Elastyczność jest niezbędna przy przemianie nasze świadomości z poziomu ofiary na poziom istoty świadomie tworzącej swoje pozytywne doświadczenia życiowe. Skostnienie naszych poglądów, naszych przekonań, naszych działań nie służy nikomu a już najbardziej nam samym. Wszystko płynie – to słynne słowa Heraklita z Efezu, starożytnego mędrca, ciągle są aktualne i będą zawsze aktualne. Nasz Wszechświat ciągle ulega przemianom. Naukowcy obserwujący przez teleskopy gwiazdy, galaktyki widzą ,jak powstają nowe ciała niebieskie a inne znikają. Nie trzeba zaglądać w gwiazdy, aby zobaczyć ciągły cykl zmian. Wystarczy przyglądnąć się otaczającej nas naturze, jak przemienia się. Pory roku obwieszczają nam stały cykl zmian.

Ciągle pojawiają się nowe gatunki roślin , zwierząt- czasami rękami samej natury, czasami za pomocą człowieka. Skoro tak wszystko wokół nas się zmienia, to i my również. Upływający czas zaznacza zmiany w naszym ciele fizycznym – czasami bardzo szybko a czasami niezwykle wolno. Nasz sposób myślenia również przez nasze Życie ulega przemianom. Z młodego, energicznego, pełnego marzeń człowieka przeistaczamy się często w wypalonego, zgorzkniałego starca/ staruszki. Czy tak musi być, czy ciągle mamy żyć według starego wzorca? Czy pragniemy takiego życia? Na pewno każdy powie, że nie ale taka musi być, tak to już jest… Nic nie musi być tak samo. Wszystko się zmienia i wzorce też muszą ulec przemianie, albo umrzeć, aby powstały nowe. Wszystko ulega ruchowi, wibracji, transformacji. Również i Ty, o ile chcesz Żyć.

Kiedy nie ulegasz przemianom, nie podajesz się ruchowi- wyższej wibracji, która ciągle płynie do ciebie z Źródła, zaczynasz umierać. Spowalnia się stopniowo ruch cząsteczek w Twoim umyśle, w twoich ciałach, coraz mocniej zawęża strumień Światła, który płynie przez twoje ciemiączko (czakrę korony) z Źródła. Światło, które jest Boską Miłością, Boską Mocą, Boską Mądrością napełnia cię wszystkim co jest dobre , pozytywne, jasne, czyste, zdrowe. Otrzymujesz tego coraz mnie i żywisz się już tylko ziemską energią , o dużo, dużo , dużo niższej wibracji, w której jest dużo ciemnej energii- takiej jak jest lek. A lęk przejawia się w rożnej postaci od użalania się, po złość, nienawiść, żal, poczucie krzywdy, poczucie winy, agresja, zazdrość, niewiara w siebie, nienawiść itd… . Twoja wibracja też zaczyna bardzo obniżać się, niezwykle szybko. Fizycznie odczuwasz coraz częściej zmęczenie, brak energii, z czasem pojawiają się dolegliwości zdrowotne, a w końcu choroba, a kiedy twoja dusza czuje, że nie poradzisz sobie ze zmianą swojego dotychczasowego wzorca życia odchodzi w inną sferę.

Zanim to nastąpi warto coś zmienić w swoim życiu. Warto przyglądnąć się swoim przekonaniom, swoim myślom, emocjom, czynom. Czy Twoje myśli są jasne, optymistyczne. Czy jest w nich wiara w siebie, odwaga, pewność, spokój a nade wszystko miłość. Czy szanujesz siebie, czy troszczysz się o siebie, czy szanujesz siebie. A jakie masz spojrzenie na ludzi, którzy są wokół ciebie? Czy szanujesz ich, czy zauważasz dobro w nich czy też negatywności? Czy boisz się siebie, ludzi, świata? Czy obawiasz się zmian? Czy myśl o zmianach w twoim życiu, otoczeniu, napawa cię lękiem? Czy myślisz, że nic nie można zmienić, że to niemożliwe? Czy ciągle doświadczasz przykrych zdarzeń według jednego, stałego schematu? Obserwowanie swoich myśli, swoich emocji i działań może nam dać dużo wiadomości o sobie i pozwoli nam, o ile zechcemy, przemienić siebie, przetransformować.

Wiele ludzi czekało na grudzień 2012 roku, że wtedy koś z Góry magiczną pałeczką przemieni nasz niedoskonały świat i od razu nastanie złoty wiek. Oni nam bardzo pomagają i czuwają przy nas, ale to my mamy dokonać tej przemiany. Ta przemiana ma się rozpocząć od naszego wnętrza, od spojrzenia na siebie i swoje życie i otoczenie już innymi oczami, jasnymi, boskimi. A za myślami pójdą czyny, działania i wytworzy się już nowa energia w nas i wokół nas. Już nie bezruch, apatia ale stopniowe rozkręcanie się. Na początku trzeba dużo wytrwałości, cierpliwości, wiary i nadziei, aby to co skostniałe poruszyć, rozkruszyć, przemielić, naoliwić tryby miłością i jasnymi energiami. Potem już idziemy do przodu coraz bardziej lekko, szybciej, jaśniej, w Świetle, które promieniuje z nas i rozświetla otaczający nas świat.

Kiedy ja postanowiłam Żyć, doświadczałam ogromnych przemian na każdej płaszczyźnie życia, a moje schorowane, fizyczne ciało przemieniało się w tempie niezwykle szybkim. Artretyzm, zmiany zwyrodnieniowe, zwapnienie, które były dowodem mojej dotychczasowe stagnacji i skostnienia, musiały ustąpić mojej nowej elastyczności, gibkości, zwinności i witalności. Mój nowy sposób patrzenia na siebie i otaczający mnie świat powodował ogromne zmiany we wszystkich moich ciałach i fizycznym, eterycznym, emocjonalnym , mentalnym i duchowym. Teraz już wiem, że elastyczność jest konieczna, aby przemienić swoje życie z przegranego, biednego, smutnego i schorowanego w Życie szczęśliwe.