Nie wstydź się prosić o pomoc

Bohater znanej baśni Janiny Porazińskiej – Szewczyk Dratewka, zanim dotarł do zamku okrutnej czarownicy, pomógł wielu stworzeniom, będących w potrzebie. Najpierw uczynił to dla mrówek zgarniając ich rozkopane mrowisko. Stado dzikich kaczekKrólowa Mrówek obiecała mu pomoc, gdy tylko o nią poprosi. Wkrótce potem doprowadził do porządku barć, rozbitą przez łakomczucha niedźwiedzia. Tu również Królowa Pszczół obiecała mu pomoc, o ile o nią poprosi. A kiedy już był zmęczony i głodny postanowił odpocząć i posilić się. Wówczas zobaczył pływające po stawie piękne cyraneczki, z którymi podzielił się swoim skromnym jedzeniem. One również zadeklarowały mu swoją pomoc, gdy będzie w potrzebie. A ta potrzeba wkrótce nadarzyła się. Gdy znalazł się w zamku czarownicy musiał wypełniać trudne zadania, aby przeżyć i uratować uwięzioną tam królewnę. Nasz bohater nie wstydził się poprosić o pomoc mrówki, kiedy przyszło mu w ciągu jednej nocy przebrać garnek maku od piasku. W następną noc zwrócił się po pomoc do kaczek, które w mig odnalazły złoty kluczyk. A gdy przyszło mu rozpoznać prawdziwą królewnę, pośród dziewięciu identycznych królewien, pomocy udzieliły mu pszczoły, bezbłędnie wskazując tę właściwą. Szewczyk Dratewka wcześniej nie wyobrażał sobie, że takie małe stworzonka mogą w czymkolwiek mu pomóc. Dotychczas liczył tylko na swoje siły, na swoje umiejętności i jakoś mu się żyło – może lepiej, może gorzej. Aż przyszła „chwila próby” i wówczas potrzebował szczególnych zdolności, których nie posiadał. Nie wstydził się przyznać, że te zadania przerastają jego możliwości. Ale od czegóż są przyjaciele? Na nich można liczyć, o ile poprosi się ich o pomoc, a nie biadoli i użala nad swoim nieszczęsnym losem. Daje się im szansę zrobienia czegoś dobrego dla nas. Daje się szansę wyrównania energii, aby mogła zaistnieć równowaga.

KapliczkaJeśli nie informuje się, nie woła się o pomoc, to któż może wiedzieć, że jest ona nam potrzebna. Szewczyk Dratewka to uczynił. Choć był zamknięty w komnacie za siedmioma drzwiami, wołał o pomoc. Jego mentalne wołanie usłyszały przyjazne mu zwierzęta i we właściwym momencie pojawiły się z odsieczą. Dzięki ich pomocy uratował swoją głowę, uwolnił królewnę, przegonił złą czarownicę z zamku i sam na nim zamieszkał. Gdyby nie pomoc przyjaciół nie osiągnąłby tego. My również, jak Szewczyk Dratewka stajemy w trudnych sytuacjach, przed wyborem: czy zwrócić się po pomoc, czy też pozwolić, aby nasze żałosne albo napuszone ego zatryumfowało. To od nas zależy, czy z lekkością i łatwością osiągniemy nasz cel przy pomocy innych, czy też z mozołem i udręką. Wybór należy do nas. Zawsze są wokół nas istoty, które chcą nam pomóc, tylko my nie zawsze wiemy, że możemy się do nich zwrócić. Nie sygnalizujemy, werbalnie, mentalnie. W erze Wodnika nasze myśli są niezwykle lotne i szybko docierają do właściwych adresatów. Pozwólmy, aby te istoty mogły coś dobrego uczynić dla nas i dla siebie. Dajmy im szansę. Czasami są to nasi najbliżsi, czasami nieznajomi a czasami istoty świetliste, które nie koniecznie musimy widzieć. One są wokół nas, zawsze gotowe nam pomóc. Wystarczy tylko poprosić, mentalnie lub werbalnie zawołać: „Jestem tu i proszę o pomoc, wołam o pomoc”, a pomoc przyjdzie. A potem nie zapomnijmy podziękować za nią.