Szczęśliwe związki małżeńskie

Inicjatywa przeprowadzenia tych warsztatów wyszła od moich przyjaciół, którzy pragnęli sami uczestniczyć w nich, a także zachęcić swoich bliskich znajomych do jeszcze piękniejszych relacji w ich związkach. Niezmiernie ważne jest troszczenie się o dobre relacje między dwojgiem ludzi, którzy żyją razem, kochają się. Często wydaje się nam, że nie musimy już nic robić dla naszego związku, ponieważ powiedzieliśmy sobie sakramentalne „tak” i już jest wszystko okej. Tak jednak nie jest, ponieważ, jeśli zależy nam na czymkolwiek, to wiemy, że należy o to dbać, pielęgnować, dokarmiać, tak jak delikatne roślinki. A związek dwojga ludzi jest szczególnie delikatną i subtelną energią, więzią i wymaga szczególnej pielęgnacji.

Chmury przy zachodzie słońcaCztery małżeństwa zdecydowały się przyjechać w listopadową scenerię, pięknego miejsca, jakim jest Przełęcz Tąpadła, leżącą u podnóża Ślęży i Raduni. Przełęcz przez niektórych nazywana jest Przełęczą Miłości, ponieważ łączy dwie magiczne góry: Ślęże i Radunię. Dwie góry, które emanują energiami biegunowym: męską Ślęża i kobiecą Radunia. Natura powitała nas złocistą barwą, pięknych drzew, błękitem nieba, promieniami słonecznymi – podczas, gdy dookoła Ślęży panowała od kilku dni, mocno dokuczliwa mgła. Było to dla nas aż niewiarygodne, że taka przejrzystość nieba, jasność, mogła tu być, gdy kilka kilometrów dalej było szaro, ponuro i ciemno. A zachód słońca oczarował nas. Niebo wypełniło się różem i pojawiły się piękne chmury. Jedna z nich wyglądała, jak kometa i zachwycała i dawała nadzieję, że warsztaty wniosą dużo dobrego w życie tych małżeństw. Moja intuicja podpowiadała mi, że Anioły Miłości, przyfrunęły, aby nam pomóc w prowadzeniu warsztatów. Byłam im wdzięczna za to i dziękowałam im i radowałam się.

Już na samym początku umówiliśmy się, że nikogo do niczego nie przymuszamy, nie oceniamy i każdy, jak ma taką potrzebę może nic nie mówić, może się przyglądać i sam zdecyduje, gdy zechce zabrać głos lub uczestniczyć w procesach. Ta swoboda spowodowała, że uczestniczy włączali się w tok warsztatów spontanicznie. Tak było na przykład, gdy w ramach zajęć z dotykiem, trzeba było zrobić króciutki biomasaż swojej partnerce lub partnerowi. Uczestnicy szybciutko opanowali kilka układów masażu i z wielkim zaangażowaniem głaskali swoich ukochanych. Kiedy przyglądałam się im, jak z czułością, miłością to wykonywali, jak jaśniały, promieniowały, wygładzały się ich twarze, jak rozluźniały się ich ciała, to radowałam się tym pięknym widokiem. Niektórzy opowiadali, że kiedyś, na początku małżeństwa przytulali się, dotykali, ale potem nie było czasu i oddalili się. Teraz było im miło i z każdym dniem stawali się sobie coraz bliżsi. Na początku jeszcze nieśmiało, a już pod koniec warsztatów, przytulali się przy każdej sposobności. W drugim dniu wybraliśmy się na Ślężę i już w trakcie podróży na jej szczyt, korzystaliśmy z cudownej energii pięknych buków, do których przytulaliśmy się i czerpaliśmy nie tylko ich energie, ale też ich mądrość.