Słuchaj intuicji – ona Cię poprowadzi…

Intuicja to nasz szósty zmysł – tak mówią niektórzy.

Intuicja to Twój głoś wewnętrzny – mówią inni.

Intuicja to głos Boga, który jest w Tobie – tłumaczą inni.

Intuicja to podpowiedź Twojego supermózgu – wytłumaczą inni.

Intuicja to Twoje nieracjonalne przeczucia, które „kołatają” w Tobie – wyjaśnią jeszcze inni.

Intuicja to szept Aniołów, którzy czuwają przy Tobie – podpowiedzą inni.

Niezależnie od tego, jak, kto, będzie definiował intuicje, ona jest w nas i daje nam wskazówki, odpowiedzi, kiedy ich potrzebujemy.

Od lat korzystam z jej mądrości. Prowadzi mnie ona Drogą Światła, Drogą Miłości. Dzięki niej moje życie jest proste, klarowne, jasne, szczęśliwe. Słucham jej, odnajduję znaki, które mi wskazuje. Dostrzegam jej sygnały, które mi daje. Pokazuje mi nowe rozwiązania, nowe spojrzenie, nowe możliwości. Nauczyłam się poprawnie odczytywać jej wskazówki, podpowiedzi. Ufam jej i jestem pełna wdzięczności za wszystko, co dla mnie uczyniła.

To ona, rok temu skierowała mój wzrok na Giełdzie staroci na piękny obraz przedstawiający zatoczkę ze słoneczną plażą, z dwoma łódkami, małym domkiem. Zachwyciłam się tym obrazem i kupiłam go. Powiesiłam wśród innych, pięknych obrazów i przez rok podziwiałam go, zachwycałam się nim. Nawet nie przepuszczałam, że ten obraz zaprowadzi mnie do miejsca identycznego – w fizycznej rzeczywistości. Jakież było moje zaskoczenie, zadziwienie, kiedy dwa tygodnie temu, przebywając na Krecie, na plaży Stawrosa (kręcono tam sceny do filmu „Grek Zorba”), zobaczyłam tę samą zatoczkę, dwie łodzie, piaszczystą, słoneczną plażę i mały domek z drzewem oliwnym. Siedziałam na tej plaży i patrzyłam zadziwiona, szczęśliwa i oczarowana. To było niesamowite i piękne. Już rok temu moja dusza zaplanowała dla mnie ten wyjazd na Kretę, choć w mojej głowie nie było żadnej myśli, projektu, aby tam pojechać. Nawet nie marzyłam o tym, a stało się to prawie z dnia na dzień. Czyż nie jest to cudowne?

Rozpoczynając ten artykuł zamierzałam napisać o dzisiejszym niezwykłym, zabawnym zdarzeniu, o którym za chwilę wspomnę, a to moja intuicja podpowiedziała mi, że mam opisać historie z niezwykłym obrazem. Kolejny dowód jej działania, kiedy pozwolimy jej się prowadzić.

Dziś zadzwoniła do mnie moja dobra, mądra znajoma Dorotka z zapytaniem, co ma zrobić, aby pomóc młodemu krewnemu, który od dziesięciu dni jest w śpiączce. Kiedy dzwoniła do mnie była na swoim, wiejskim ogrodzie. Zapytała się co ma robić, a ja nie zdążyłam otworzyć ust, gdy w telefonie usłyszałam donośny, głośny, mocny głos koguta, który piał tak, jakby do słuchawki telefonu, że nie można było rozmawiać. Rozbawiło mnie to i w mig zrozumiałam, co ma nam do powiedzenia to mądre stworzenie.

Kogut na wsi zawsze budzi gospodarzy. To naturalny budzik. Odpowiedź była więc jasna: Dorota ma obudzić krewnego ze śpiączki, obudzić do nowego życia, do miłości tak, jak kogut swoich gospodarzy do nowego dnia. Kiedy mówiłam, jak ma pracować energetycznie z młodym krewnym, między innymi, wysyłając mu Różowe Światło – Światło Miłości Bezwarunkowej, mówiąc mu mentalnie, jak bardzo jest kochany i potrzebny tu na Ziemi, Dorotka też doświadczyła po raz kolejny działania intuicji. Wcześniej wybrała jeden z czterech długopisów, jakie miała do wyboru – długopis różowy, aby zapisać afirmacje, z jakimi miałaby pracować, aby pomóc wybudzić się krewnemu. Posłuchała swojej intuicji, swojej wewnętrznej mądrości.

To zdarzenie było niezwykłe i zabawne. I czy ktoś może powiedzieć, że zwierzęta nie mówią, nie pomagają nam? Warto otworzyć się na intuicję, na nieracjonalne informacje, nieracjonalne rozwiązania, nieracjonalne odpowiedzi, na rzeczy niemożliwe do wykonania i zrozumienia.

 

Chojnów, 4 sierpnia 2015                                                             Antonina K. Hoszowska