Moc Przebaczenia, Moc Miłości

Teraz i zawsze jest najlepszy czas na wybaczenie. Czas na wybaczenie sobie, wybaczenie tym, którzy nas skrzywdzili. Nie czekajmy z wybaczeniem, nie odkładajmy na później, na potem. Noszenie w sobie poczucia krzywdy, poczucia winy, poczucia bycia nieczystym nie pomaga nam w życiu. Jest wręcz odwrotnie. Póki nie wybaczymy sobie i innym kroczymy przez życie wyboistymi drogami, przedzieramy się przez raniące nas chaszcze, co chwilę wyrastają przed nami przeszkody. Brakuje nam sił, bo przecież miętosimy, przeżuwamy w sobie niskie uczucia żalu, goryczy, zwątpienia, rozczarowania, złości, nienawiści. Żywimy się tym a to nie jest energetyczne. To zabiera nam całą radość życia, przyjemność życia, lekkość w podążaniu przed siebie drogą szczęścia. Gdy wybaczamy to oczyszczamy się z tych wszystkich negatywnych energii. Uwalniamy siebie, uwalniamy również te osoby, które są z nami związane, połączone pętami przykrych doświadczeń.

Wybaczając sobie i innym uzdrawiamy siebie i te osoby. Przemieniamy szarą energię, brudną energię w czystą, słoneczną, życiodajną. Nasze drogi zaczynają się prostować, znikają przeszkody i z lekkością możemy podążać swoją ścieżką życia.

W czasie warsztatów z intuicją, które prowadziłam pod Ślężą, wraz z całą grupą wybraliśmy się na krótką wycieczkę do lasu. Wędrując przez las czerpaliśmy energię otaczających nas drzew, przytulaliśmy się do nich, rozmawialiśmy z nimi, stawaliśmy się Jednością z nimi. Widziałam, jak wszyscy otwieramy się na piękne uczucia, jak pozbywamy się usztywnień, nieśmiałości, lęku przed ośmieszeniem. Czułam, że to jest właściwy moment, aby wejść na nieduże wzniesienie i tam poprowadzić medytacje wybaczenia. A wzniesienie z tej strony, w której znajdowaliśmy się, było strome, skaliste i obrośnięte krzewami i drzewami. Nie łatwo było się na nie dostać ale energię, jaką otrzymaliśmy od wspaniałych drzew, pozwoliła nam osiągnąć cel.

Byliśmy trochę zmęczeni, pobrudzeni ale szczęśliwi, że udało się nam tam wejść. Poprosiłam wszystkich, abyśmy stanęli w okręgu i otworzyliśmy się na medytację przebaczenia. Zapanowała cisza. Nasze serca otworzyły się i popłynęły z nich czyste uczucia. Prowadziłam tę piękną medytację razem z całą otaczająca nas przyrodą. Trwaliśmy w tej medytacji w pokoju, w miłości. Nasze dusze kołysały się, jak otaczające nas drzewa. Nasze dusze promieniowały radością, jak promienie słoneczne przenikające poprzez drzewa. Nasze dusze rozśpiewały się, jak delikatny śpiew ptaków. Czuliśmy w sobie lekkość, miłość, którą wysyłaliśmy do naszych bliskich, do osób, którym wybaczyliśmy, do całego świata…

Bramka w ogrodzieA kiedy otworzyliśmy oczy i powróciliśmy do TU i TERAZ zobaczyliśmy zadziwieni przed sobą drugą ścieżkę, prowadzącą na wzgórze. Była prosta, łagodnie opadała w dół, wytyczona przez zwierzęta. Padający wcześnie deszcz oczyścił ją z suchych liści, nieczystości. Stąpaliśmy po niej oczarowani. A jeszcze przed chwilą z taką trudnością wspinaliśmy się na to wzgórze, a teraz szliśmy swobodnie, z lekkością i radością po pięknej dróżce. Nasze serca , nasze dusze radowały się. Widzieliśmy jaką moc ma akt Przebaczenia, jaką wielką moc ma Miłość.

Otwiera nam serca, otwiera nam oczy, otwiera nam uszy, prostuje nam drogi…