Cywilizacja Miłości II

W poprzednim artykule pisałam o tym, jak możemy przyczynić się do tworzenia miłości, harmonii i pokoju w otaczającym nas świecie. Pisząc tamten artykuł skoncentrowałam się na sytuacjach, które bezpośrednio nas nie dotyczą, gdy nie jesteśmy zaangażowani emocjonalnie. A co zrobić, gdy czujemy się skrzywdzeni, zranieni przez konkretne osoby, które w dalszym ciągu nas krzywdzą? Co wtedy?

Czy zastosować stary kodeks Hammurabiego, zgodnie z którym „oko za oko, ząb za ząb „ Nie. Ta forma postępowania do Cywilizacji Miłości nas nie doprowadzi. Moim zdaniem należy zacząć od wybaczenia tym osobom, które nas skrzywdziły, aby zerwać łączące nas węzły emocjonalne i uwolnić się od ich negatywnego, działania. Wybaczenie otwiera nam drogę do stworzenia nowych relacji, pozytywnych. Oczyszcza nas z ciemnych energii, z brudów, które nas oblepiły. A kiedy poczujemy w sobie spokój, pozytywne emocje to powinniśmy wysłać tym osobom energii miłości, płynących z serca i otoczyć ich złotym lub fioletowym światłem. Niech Światło, które znajduje się w tych istotach zatryumfuje. Niech ich Boskość rozpuści niskie, negatywne uczucia, emocje. Pomyślmy wówczas, że te istoty też są dziećmi Boga, że błądzą i że bardzo potrzebują energii miłości. Często nie są świadome, że właśnie miłości, życzliwości im najbardziej brakuje, toteż po omacku atakują, ranią. Zwracają się do nas, bo ich Boskość mówi im, że właśnie my możemy ją im dać. Wszak wiemy, że nic nie dzieje się bez powodu. Kiedyś, zanim tu przyszliśmy umówiliśmy się, że będziemy to „przerabiać”. Przepracujmy, więc te relacje jak najlepiej – z miłością.

Domek wczasowyBywa, że nie od razu je przemienimy w pozytywne. Niektóre wymagają dużo czasu, szczególnie te stare. Dlatego, gdy tylko wyniknie konflikt starajmy się, jak najszybciej rozpuścić go wybaczeniem i miłością. Długotrwałe, nabrzmiałe konflikty wymagają dłuższej pracy, ponieważ dokonały głębokich ran mentalnych emocjonalnych. Postępując w ten sposób nie gromadzimy w sobie i wokół siebie negatywnej energii. Nie obniżamy swoich wibracji, lecz podnosimy je, budując w sobie harmonię. Natomiast osoba, której wysyłamy pozytywne uczucia, otrzymuje to, co najbardziej pragnie w głębi duszy – miłość. To ona stopniowo rozpuszcza brudne, niskie energie. Coelho w „Wojowniku Światła” napisał, że ten jest największym wojownikiem Światła, który z wroga uczynił przyjaciela. Na dowód, że tak jest, niech posłuży za przykład historia jednej z moich przyjaciółek. Przyjaciółka weszła w konflikt ze swoim pracodawcą, który postanowił ją zwolnić Wówczas ona oddała sprawę do Sądu, uzasadniając niesłuszność powodów jej zwolnienia. Wygrała sprawę. Jednak powrót do pracy okazał się jeszcze trudniejszy, niż przypuszczała. Pracodawca zmniejszył jej wymiar czasu pracy. Atmosfera, w której przyszło jej pracować, była fatalna. Młoda kobieta postanowiła uciec w chorobę psychiczną a potem na rentę.

Jej psychika „leciała” w dół. Kiedy poradziłam jej, aby mentalnie wysyłała swojemu pracodawcy energię miłości, była zaskoczona. Jednak zaufała mi. Robiła to przez dwa miesiące. Już po miesiącu jej relacje z przełożonym zmieniły się na pozytywne, a po dwóch miesiącach zaproponował jej pełny etat, dużo wyższe pobory i bardziej odpowiedzialne stanowisko. Z czasem okazała się jego „prawą ręką”.

Miłość jest najsilniejszą, najczystszą energią, która wszystko uzdrawia, oczyszcza, a więc korzystajmy z jej mocy i bądźmy cierpliwi i wytrwali, czekając na jej magiczne działanie.